fbpx
loader image

Czym jest medytacja?

Lis 12, 2018 | Filozofia, Medytacja, Rozwój osobisty

Autor: Michał Kutnzer
Psychologia
Mindfulness
Filozofia
Rozwój osobisty
Coaching
Socjologia

Istnieje wiele różnych form i narzędzi rozwoju wewnętrznego. Niektóre z nich są bardziej lub mniej praktyczne. Medytacja należy do tych, które są niemal w pełni skupione wokół praktyki. Teoria stanowi skromne minimum. W poniższym tekście znajdziesz najistotniejsze, konkretne wskazówki dotyczące głębokiej formy pracy nad sobą, jaką jest medytacja. 

Początkowo praktyka medytacyjna była stosowana wyłącznie wśród filozofów oraz duchownych, różnych religii. Choć często kojarzy się medytację z Buddyzmem, należy pamiętać, że różne formy medytacji stosowano wśród przodków chrześcijaństwa, zanim Buddyzm dopiero powstał. Patrząc na dzieje chrześcijaństwa, okaże się, że z czasem medytacja pozostała praktyką zakonników, a w świadomości osób świeckich umocniło się przekonanie, jakby ta praktyka była co najmniej ezoteryczna. 

Niemniej, od kilkunastu zainteresowanie „wschodem” wzrasta tutaj, „na zachodzie”. Dzieje się tak głównie dlatego, że nauki buddyzmu, hinduizmu lub współczesna forma medytacji (Mindfulness) są wysoce praktyczne. Nie trzeba w nic wierzyć, aby praktykować medytację. Baa! Aby oddawać się tej czynności w sposób właściwy, należy zachować sceptyczny umysł, który niczego nie bierze na wiarę. 

 

„Medytacja to doświadczanie nagiej rzeczywistości, takiej jaka jawi nam się w danym momencie”
Alan Watts

Czym jednak medytacja jest? W swojej istocie, podążając za myślą wielkiego filozofa, politologa oraz znawcy kultury wschodu Alana Wattsa, medytacja sprowadza się do prostego doświadczenia chwili obecnej. Często nie jest to takie łatwe w praktyce, jak zrozumienie intelektualne. To co stoi na przeszkodzie doświadczenia tu i teraz, jest nasz umysł, który przyzwyczaił się do ciągłego analizowania, rozmyślania, martwienia się oceniania, słowem ciągłej aktywności. Buddyści Zen nazywają taki umysł „małpim umysłem”, gdyż skacze z jednej myśli na drugą. Nie daje wytchnienia, nie szuka rozsądku, ani logiki; po prostu skacze. Takie jest jego zadanie. 

Co w tym złego, że umysł jest tak bardzo aktywny? Z czasem, gdy zaczniesz odkrywać znaczenie medytacji na własną rękę, oczywistym stanie się dla ciebie, że większość ludzkich problemów ma przyczynę właśnie w myśleniu.  
Wyobraź sobie rozmowę dwóch osób, z czego obydwie te osoby przez cały czas konwersacji prowadzą podwójny dialog; z drugą osobą oraz z samym sobą. Zdarzyło ci się kiedyś myśleć o tym, co chcesz odpowiedzieć, zanim druga osoba skończyła mówić? W tym momencie, niemal zupełnie wyłączasz słuchanie, aby skupić się na chwili, kiedy druga strona weźmie oddech, by wkraść się jej w zdanie.  Taka rozmowa nie ma nic wspólnego z rozmową. Zarówno jedna jak i druga osoba przez cały czas przebywają w swoich myślach, nie robiąc przestrzeni dla drugiej osoby. Aby komunikacja mogła zaistnieć, najpierw trzeba wyłączyć własne myślenie. Wówczas mamy szansę usłyszeć to, co ktoś ma nam do powiedzenia. Można być w związku małżeńskim przez 30 lub 50 lat i tylko mieć poczucie, że znamy naszego partnera. Tak na prawdę jednak nigdy go słyszeliśmy, gdyż bardziej ufamy temu co mówi nasz własny umysł. 

 Komunikacja to nie jedyne miejsce, w którym nadmiar myśli nie daje nam możliwości widzenia, co tak na prawdę się dzieje. Czy zdarzyła ci się kiedyś sytuacja, gdy w trakcie pracy myślałeś o tym, co będziesz robić po pracy, a gdy byłeś już wolny, myślałeś o tym co działo się w trakcie pracy? To stan, który lubię nazywać półsnem.  Pozornie jesteśmy skupieni na wykonywaniu danej czynności. Tak naprawdę jednak pogrążeni w fantazjach żonglujemy myślami i emocjami (choć tak na prawdę to one nami żonglują). Wyjście z błędnego koła myśli to ogromna ulga. Dlatego właśnie moment, w którym odkrywamy piękno dostępu do nagiej rzeczywistości nazywamy przebudzeniem. 

Przebudzenie to zorientowanie się, że świat myśli nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wyobrażenie nie może być rzeczywistością, gdyż jest to jedynie symbol reprezentujący rzeczywistość. Niestety, większość ludzi traktuje owe symbole znacznie bardziej na poważnie niż rzeczywistość samą w sobie, tu i teraz. Obudzić się ze snu, to nastroić swój umysł na chwilę obecną. W pewnym momencie zorientujemy się, że nie ma znaczenia, czy myśli pojawiają się, czy nie, bo mamy na tyle klarowne spojrzenie, że widzimy każdy najmniejszy manewr naszego umysłu i po prostu jesteśmy wobec niego zdystansowani. To moment, w którym pojawia się zdecydowanie więcej spokoju oraz przestrzeni w naszym życiu. 

 Jeżeli chcesz poznać różne techniki medytacyjne i wypróbować je na sobie, zapraszamy do pozostałych artykułów, podcastów oraz na naszą stronę na facebooku

Chcesz otrzymać nowy artykuł zaraz po publikacji?
Sybskrybuj newsletter.

Skąd pochodzą moje myśli?

Skąd pochodzą moje myśli?

Autor: Michał Kutnzer PsychologiaMindfulnessFilozofiaRozwój osobistyCoachingSocjologia Pewien mężczyzna imieniem Sam odkrył pewnego dnia, że wszystkie jego myśli są automatyczne. Stało się to wtedy, gdy zadał sobie z pozoru proste i niewinne pytanie: „Skąd pochodzą...

Jak nie uciekać od trudnych emocji?

Jak nie uciekać od trudnych emocji?

Autor: Michał Kutnzer PsychologiaMindfulnessFilozofiaRozwój osobistyCoachingSocjologia Pozornie łatwa odpowiedź mogłaby brzmieć "po prostu nie uciekaj!". Okazuje się, że taka odpowiedź nie tylko nie pomaga, ale również może wywoływać silną frustrację i poczucie winy u...